Leżałem sobie ze swoją żonką na kanapie przez telewizorkiem.
Oczywiście sprawdzałem jak kopiecie.
Nagle mamusia mówi: "Chyba któreś ma czkawkę"
"No co ty" - powiedziałem
"No weź zobacz, że jakoś rytmicznie czuć takie drganie a nie czuje żeby któreś się ruszało".
"Czekaj przyłożę ucho", "Faktycznie słychać takie rytmiczne stuknięcie" :D
"No mówię Ci, że mają czkawkę" - mówi moja ukochana.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ojciec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ojciec. Pokaż wszystkie posty
piątek, 22 kwietnia 2016
wtorek, 15 marca 2016
poniedziałek, 29 lutego 2016
W oczekiwaniu na pierwsze kopniaki
Tatuś z mamusią już was widzieli u lekarza :P Teraz czekamy, aż dacie pierwszy raz o sobie znać.
Mamusia to już nie może się doczekać. Ja jak tylko jestem z mamą to, co chwile przykładam rączkę do brzuszka.
Kończy się teraz 19 tydzień, więc lada dzień powinniście zacząć "kopać".
Wczoraj wieczorkiem poczuliśmy takie lekkie puknięcie. Czekamy na więcej :P:P
sobota, 30 stycznia 2016
Obieżyświaty
Dzisiaj zobaczyliście kawałek świata.
Pan doktor zalecił mamusi spacer, więc oprowadziliśmy was po okolicy.
Zdobyliście najwyższy szczyt gór sowich - Wielką Sowę. Pierwszy raz za wami. :) Oczywiście jeszcze nie na własnych nóżkach :P
Całą drogę myśleliśmy sobie jak to będzie, gdy będziecie już rosnąć :) Najpierw zdobędziecie szczyt na naszych plecach a potem już na własnych nogach.
To wam nie wystarczyło :P Nie, na Polsce nie po przestaniecie ( tak pewnie pomyśleliście).
Wspomniałem mamusi, że możemy pojechać na knedliczki i smażony syr do Czech. ( mamy bardzo blisko)
Pewnie jak usłyszeliście "knedliki" to już nie odpuściliście :P:P Znaczy, mama nie odpuściła :D:D
Było pyszne prawda?
Ale na pyszne czeskie piwko jeszcze trochę poczekacie :P:P
piątek, 22 stycznia 2016
Raz,dwa,trzy
No mam przeogromna nadzieję że poczucie rytmu i dryg do tańca, odziedziczycie po tatusiu.
Śmiechu co nie miara:) Gdybyście tylko mogły(li) zobaczyć jak mama się obkręca albo myli kroki :p
Pamiętajcie szkraby, walc angielski na trzy.
Nie żeby mamusia nie umiała, ale słuchu muzycznego to chyba nie ma za wybitnego :D
Pewnie czujecie teraz jak w rytm walca angielskiego próbujemy ćwiczyć kroki do pierwszego tańca.
Mówię do mamusi: "Posłuchaj kochanie, słyszysz? Raz,dwa,trzy. Raz,dwa,trzy"
"Nic nie słyszę"
Mówię do mamusi: "Posłuchaj kochanie, słyszysz? Raz,dwa,trzy. Raz,dwa,trzy"
"Nic nie słyszę"
Śmiechu co nie miara:) Gdybyście tylko mogły(li) zobaczyć jak mama się obkręca albo myli kroki :p
Pamiętajcie szkraby, walc angielski na trzy.
I raz,dwa,trzy i raz dwa trzy:)
Etykiety:
12 tydzień,
badanie usg,
bliźniaki,
brawo ty,
ciąża,
ciąża bliźniacza,
ciąża. bliźniaki. ojciec,
ginekolog,
jestem ojcem,
noworodek,
ojciec,
początki ciąży
środa, 20 stycznia 2016
Dzień dobry
Chcieliśmy się z wami przywitać:)
Tak to my. Jeszcze wam nie powiemy, jakiej jesteśmy płci
:P:P Potrzymamy was jeszcze chwilę w niepewności.
Jesteśmy już "DUŻE". Mierzymy prawie po 7 cm.
Teraz będziemy rozwijać się jeszcze szybciej.
Serduszka biją a my fikamy koziołki w twoim brzuszku,
mamusiu. Tak dobrze widziałaś, jedno z nas ssało kciuka i głaskało się po
główce.
Chyba dopiero teraz poczułaś tak naprawdę, że tu jesteśmy.
Słyszeliśmy jak po powrocie do domu rozmawiałaś z tatusiem i mówiłaś, że
jesteśmy twoimi dzieciątkami, że tak mocno nas kochasz i że nie wyobrażasz
sobie już życia bez nas. My też mamusiu Cię kochamy :*
Do usłyszenia, bez odbioru :D
poniedziałek, 28 grudnia 2015
Po raz pierwszy!
Dzisiaj po raz „pierwszy” ujrzałem na żywo moje dwa szczęścia.
Spotkanie było fascynujące!!!
Nasze bliźniaki mierzą już ok. 3cm. ( znalazłem gdzieś informację, że są wielkości dużej truskawki :P) Maja takie śmieszne rączki i nóżki :) Jedno chyba nawet do mnie pomachało:)
Łezka się w oku zakręciła, gdy doktor pokazał na monitorze jak biją nasze dwa małe serduszka.
Jak na razie wszystko jest ok. Rozwijają się prawidłowo.
Kolejna wizyta za 4 tygodnie.
środa, 9 grudnia 2015
Podróże do Wymiotkowa
Czasami rano, czasami wieczorem. Zawsze trzeba być przygotowanym.
Warto mieć te rzeczy przy łóżku.
Można przygotować np. Kubek kakao - ale takiego prawdziwego, oraz kanapki z dżemem:)
28 Grudnia - data kolejnego wyczekiwania!
Teraz przed nami chyba najgorszy czas wyczekiwania. Wszędzie piszą, że podczas pierwszych 3 miesięcy wszystko się może zdarzyć. Zostało nam jeszcze około 5 tygodni...
Chwalipieta
Człowiek tak ma, że jak przydarzy mu się coś dobrego to lubi się tym pochwalić.
Zacząłem od brata, dzięki któremu powstał ten blog i tytuł tego bloga.
Wiedział że będzie wujkiem, ale tylko jednego dziecka. Gdy mu napisałem, że będą bliźniaki, napisał:
"Widzę masz dwururkę"
Śmieszne było to jak reagowali znajomi na tę informacje. Najpierw mówię, że będę ojcem. Wtedy otrzymuje gratulacje. A jak powiem, że to bliźniaki to reakcja jest przednia:)
cdn.
No co ty gadasz??!!!
Siedzieliśmy dalej u teściów.
"Dzwonię do Kamili" - komunikuje Ewka.
"Dzwonię do Kamili" - komunikuje Ewka.
"Cześć siostra, będziesz musiała odkładać więcej EUR, dwa razy więcej".
"Czemu?"
"Bliźniaki"
"No, co ty gadasz??!!! Wkręcacie mnie! Weź"
"Naprawdę, rodzice Ci potwierdzą" - "To prawda" - wtrąca się teściowa.
"Nie, zmówiliście się i mnie wkręcacie" - śmieje się do słuchawki.
"Na prawdę, będzie dwójeczka"
...
"Podjedziemy do Anki i Piotrka?" - zapytała.
"Też o tym pomyślałem" - odpowiedziałem.
To nasi przyjaciele. Też spodziewają się dziecka. Ich synek ma się narodzić w lutym. Wiedzieli, że będziemy mieć dziecko, ale tego się nie spodziewali!! :D:D
"Cześć Ania, wpadniemy na chwilę, mamy niespodziankę"...
Wchodzi Ania.
"Znasz się na tym" - Ewcia wyciąga zdjęcie USG i pokazuje Ani.
"Wasza dzidzia?"
"Nawet dwie" - dodaje z uśmiechem Ewcia
"No, co ty gadasz??!!" - padło z ust Ani i Piotrka.
Złożyli nam życzenia i pojechaliśmy pełni wyrażeń i emocji do domu...
wtorek, 8 grudnia 2015
Miny dziadków bezcenne! Za wszystkie inne rzeczy zapłacisz karta mastercard!
Przyjechaliśmy. Moja księżniczka wchodzi zapłakana do rodziców. Jej mama
wchodzi do przedpokoju.
Jej rodzice wiedzieli, że będą dziadkami, ale tego się nie
spodziewali:)
Przechodzimy do kuchni.
"No, co się stało?" - pyta zdenerwowana teściowa. "Nic tam nie ma?" - dopytuje.
"Chciałaś wnuka? To będziesz miała teraz dwa!!!", "Tak się śmialiście, że będą bliźniaki i wykrakaliście!!!"
"No, co się stało?" - pyta zdenerwowana teściowa. "Nic tam nie ma?" - dopytuje.
"Chciałaś wnuka? To będziesz miała teraz dwa!!!", "Tak się śmialiście, że będą bliźniaki i wykrakaliście!!!"
Teściowa łapie się odruchowo za usta. I to jest ten moment gdzie ta mina
jest bezcenna.
"No, co płaczesz głupia, przecież wychowamy. Ciesz się" - jednak odczuwałem,
że mamunia też jest mocno zaskoczona i przerażona.
"A gdzie ojciec?" - pyta moja lady.
"Zaraz przyjdzie".
Cały czas pocieszamy młoda mamę bliźniaków.
"Zaraz przyjdzie".
Cały czas pocieszamy młoda mamę bliźniaków.
Wchodzi teściu. "Co się stało?" - zmieszany.
"Bliźniaki" - mówię
"No nie pierdziel!!!" ( :D:D pierwszy raz widziałem zdębiałego teścia: D:D)
"Tak się matka z Tomkiem śmiali, że będą bliźniaki i co? Boże, co my teraz zrobimy?"
"Bliźniaki" - mówię
"No nie pierdziel!!!" ( :D:D pierwszy raz widziałem zdębiałego teścia: D:D)
"Tak się matka z Tomkiem śmiali, że będą bliźniaki i co? Boże, co my teraz zrobimy?"
Siedzieliśmy jeszcze przez chwilę i przeżywaliśmy. Po jakimś czasie
oswoiliśmy się z ta myślą - no oczywiście nie wszyscy: p
cdn.
Obuchem w łeb
Wbiegam do mieszkania i idę do sypialni.
Wchodzę i...
Siedzi moja ukochana na łóżku i płacze. Pytam się: "Co się
dzieje?"
Wyciąga zdjęcie USG z torby i mówi: "Wiedziałam, wiedziałam, że tak będzie! Bliźniaki!!!"
Myślę: kurka wodna! Nie wiem jak wy, ale ja się jeszcze bardziej ucieszyłem! Nie dowierzałem, ale się ucieszyłem. Mówię: "Nie płacz przecież to podwójne szczęście"
Wyciąga zdjęcie USG z torby i mówi: "Wiedziałam, wiedziałam, że tak będzie! Bliźniaki!!!"
Myślę: kurka wodna! Nie wiem jak wy, ale ja się jeszcze bardziej ucieszyłem! Nie dowierzałem, ale się ucieszyłem. Mówię: "Nie płacz przecież to podwójne szczęście"
"Ale jak damy teraz radę?" - płacze. "Jak wychowamy dwójkę? Miał być ślub, wesele, a teraz brzuch będzie jeszcze większy! Przecież nas nie stać." Po chwili zapytała: "Pojedziemy do moich rodziców im powiedzieć?"
Jedziemy. Mój mózg
jeszcze tego nie ogarnął, ale się cieszę. Myślę sobie jak dwa? Jak to będzie?
Czy to będzie 2 synów a może 2 córki a może parka?
cdn.
6.5 tygodnia radości!
Zwariowałem!!!( Nigdy nie przypuszczałem, że będę rozmawiał z brzuchem
:D) Też tak mieliście, że jeszcze bardziej pokochaliście, że nagle coś się
zmieniło, że nagle zrodziło się tyle pytań?
Cały czas nurtowało i nurtuje mnie pytanie: Jak? No jak będzie wyglądało?Nosek, buzia, włosy, oczka. A najgorsze, że nie jestem wstanie sobie tego
wyobrazić!!! Ciekawość mnie zabija.
Ciekawość nie daje spokoju, więc wizyta u Doktora Szuwarka umówiona :p Pisze do ukochanej: "zadzwoń po". Czekam i czekam, czekam i czekam.Myślę: 6 tydzień to pewnie będzie już serduszko bić( na bieżąco czytam o
rozwoju tydzień po tygodniu) Czas się dłuży. Zawsze tak jest, jak się na coś czeka :(:(
Dzwoni!!
Wychodzę przed prace.
"I co?" - pytam
"I co, co? " - odpowiada z przekąsem
"Widać?"
"Nic nie widać. Pomacał brzuch i powiedział, że macica za mała i że za
wcześnie na USG. Powiedział żeby przyjść w styczniu"
"Co? Przecież już powinno bić serduszko!" No, co za cham! Jak na
NFZ to Cię właśnie tak traktują. Mówię do ukochanej: "Dzwon do drugiego Szuwarka.
"Sms: "W poniedziałek na 16"
Siedzę jak na szpilkach.
16:30 - dryn dryn!!! Dzwoni telefon.
Słyszę płacz w słuchawce. "Co się stało?"
"Przyjedź do domu"
Zrywam się z pracy 30 minut wcześniej. Biegnę do auta. Czarne myśli
przebiegają mi po głowie: puste jajeczko, nie rozwija się, nie bije
serduszko...
Dojeżdżam do mieszkania i widzę, że pali się światło w sypialni...
cdn.
Pierwsze starcie!
Wszystko zaczęło się od momentu, gdy Ją pierwszy raz ujrzałem:) Wiedziałem,
że będzie matką moich dzieci.
Czas mijał a my rozkoszowaliśmy się wspólnymi chwilami. Gdy widzieliśmy jakieś małe brzdące, to cieszyły nam się michy:D
I nadszedł...
Październik 2015.
Ten moment, gdy te słowa napawają Cię tym razem nadzieją a nie strachem: "Spóźnia się".
"Nie robię. Jak będzie to będzie". Jednak nie dało się inaczej.
Przychodzę po pracy do domu. Siadam do stołu. Coś dziwna ta moja ukochana, coś kombinuje. ( pewnie coś nabroiła - pomyślałem)
I nagle: "Nie idź dzisiaj na trening",
"Muszę, bo to ostatni tydzień przed końcem sezonu",
"Nie idź proszę, proszę, proszę..."
"Wiesz, że muszę"
"A jak będę w ciąży to nie pójdziesz?" - powiedziała żartobliwie.
"Nie pójdę" - odpowiedziałem.
Za pleców wyciąga takie małe coś, co pokazuje kreski :p
Mówi: " Patrz dwie".
I w tej właśnie chwili przeszyła mnie dziwna radość. Uczucie ciepła i energii. Zacząłem Ją całować.
I tu można by powiedzieć: "Brawo ty, Brawo ja"'
Cdn.
Czas mijał a my rozkoszowaliśmy się wspólnymi chwilami. Gdy widzieliśmy jakieś małe brzdące, to cieszyły nam się michy:D
I nadszedł...
Październik 2015.
Ten moment, gdy te słowa napawają Cię tym razem nadzieją a nie strachem: "Spóźnia się".
"Nie robię. Jak będzie to będzie". Jednak nie dało się inaczej.
Przychodzę po pracy do domu. Siadam do stołu. Coś dziwna ta moja ukochana, coś kombinuje. ( pewnie coś nabroiła - pomyślałem)
I nagle: "Nie idź dzisiaj na trening",
"Muszę, bo to ostatni tydzień przed końcem sezonu",
"Nie idź proszę, proszę, proszę..."
"Wiesz, że muszę"
"A jak będę w ciąży to nie pójdziesz?" - powiedziała żartobliwie.
"Nie pójdę" - odpowiedziałem.
Za pleców wyciąga takie małe coś, co pokazuje kreski :p
Mówi: " Patrz dwie".
I w tej właśnie chwili przeszyła mnie dziwna radość. Uczucie ciepła i energii. Zacząłem Ją całować.
I tu można by powiedzieć: "Brawo ty, Brawo ja"'
Cdn.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



